I tak oto znalazłam się w Pekinie, chociaż nie miejscu docelowym, tylko przystankiem w drodze. Jak obłąkana włóczyłam się po mieście chłonąc wszystko jak gąbka. Niestety okoliczności przyrody Bashi nie sprzyjały. Oto szanowni państwo po raz pierwszy zmarzł mi odwłok. Pierwszy, ale nie ostatni raz w trakcji tegorocznej podróży. Ale cóż.. nie na darmo styczeń to niż turystyczny i bilety lotnicze tanie jak borszcz!

