11.08.2015

Spacer w Chinach. Lepiej ubierz maskę ochronną

 Fatalna jakość powietrza w większości miast stała się niechlubnym symbolem kraju skutecznie odstraszającym turystów. Śmiercionośna mgła spowijająca chińskie metropolie nie pozwala na bezproblemowe oglądanie panoramy Pekinu czy wykonania sweet pamiątkowego zdjęcia. Tutaj widok ludzi w ochronnych maseczkach na twarzy to nie nowość.

Chiny, Szanghaj. Nowa Dzielnica Pudong. Winda do nieba.


Większość zaopatrza się w takowy gadżet, który jest już nieodłączną częścią stroju mimo nie do końca potwierdzonej skuteczności działania. Tłumy zamaskowanych chińczyków to powszechny widok a turyści nie bez przyczyny zadają sobie pytanie czy warto i jakie skutki zdrowotne niesie ze sobą pobyt w Chinach. O ile krótki urlop raczej nie wpłynie dramatycznie na pogorszenie stanu zdrowia, należy mimo wszystko śledzić poziom zanieczyszczenia miast zwłaszcza przez osoby uwrażliwione na smog.

Chiny, Pekin. Puchata psina akurat bez maski choć i takie rzeczy się widziało.

O ile mnie widok tych "twarzowych" dodatków niepokoi, gdyż prezentują się raczej przerażająco niezależnie od tego czy znajduje się na nich różowy misiak, czy są to jednorazówki z 7-Eleven, to właśnie nimi zafascynował się świat mody. Nie można przecież ignorować tego niepokojącego i zarazem fascynującego trendu. Miasto tonie w smogu? Zaprojektujemy wypaśne maski przeciwpyłowe!

(zdjęcia z pokazu china fashion week, źródło: Link)

Maska jest też wspaniałym pomysłem jeśli zdecydujemy się zwiedzać Pekin zimą przy temperaturach spadających nawet do - 20 stopni, przy jej użyciu przynajmniej włosy w nosie nie zamarzają! (Basha approved!)
Jak już wspominałam (Klik) zwiedzanie w tym okresie ma pewne zalety, którymi są między innymi niska cena biletów lotniczych, dostępność miejsc hotelowych i brak lub zmniejszona ilość tłumów wycieczkowiczów. Niestety także zimą istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasze spacery po miastach zasnutych smogiem uniemożliwią nam wykonanie przyzwoitych zdjęć. Chociaż zdjęcia w takiej scenerii prosto z koszmarów mają też swój urok! Jak kto woli...


Chiny, Pekin. Wieża Bębna widziana z tarasu na Wieży Dzwonu. Niezły widoczek, szkoda, że zamglony..



Chiny, Pekin. Zakazane Miasto. 


W Szanghaju miałam o tyle szczęście, że w ostatnim dniu mojego pobytu ujrzałam niebo, piękne niebiesiutkie niebo! Był to tym samym mój ostatni dzień w Chińskiej Republice Ludowej. Tam też udało mi się cyknąć kilka fotek a właściwie fotografowałam w ekstazie jak głupia. Wszystko tak pięknie wygląda i uwydatnia kolorystykę, nie wspominając o tym, że w końcu można wyraźnie widzieć w oddali.


Chiny, Szanghaj. Po stronie Bundu, widok na Pudong.

Chiny, Szanghaj. Niebo. Od razu lepiej.


6 komentarzy:

  1. Ostatniego dnia widok wręcz nieziemski, ale rzeczywiście ten smog skutecznie odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie uroki zwiedzania w Chinach. Po prostu trzeba liczyć na szczęście, albo polubić mroczne klimaty.

      Usuń
  2. ze smogiem potwierdzam - żałuje, że na czas pobytu nie zaopatrzyłam się w maseczkę. Zwłaszcza w Szanghaju. Z Twoich zdjęć widzę, że zima chyba smog jest mniejszy. Ja byłam latem i obejrzenie czubka Szanghaj Tower graniczyło z cudem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytałam, że te jednorazówki nie są zbyt skuteczne bo niewielkie cząsteczki pyłu i tak przez taką maskę się przedostają, skubane..

      Usuń
  3. Każde miasto ma swój urok, takie całe w smogu pewnie też. Patrząc na zdjęcia widzę jednak, że bez smogu, wygląda o wiele lepiej. A ci Chińczycy w tych śmiesznych maskach, z fashion week wyglądają naprawdę stylowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj żałuję, że nie robiłam zdjęć Chińczykom w tych maskach przeciwpyłowych. Niektóre były naprawdę urocze i kreatywne.. nie chciałam być nachalna..

      Usuń