17.11.2015

Filipiński przysmak - Zarodek ptaka czyli Balut

Zarodek ptaka czyli Balut uchodzą w Filipinach za przysmak. Balut popularny także w Azji Południowo-Wschodniej, tylko Filipińczykom przypadł tak do gustu, że okrzyknięto go ich potrawą narodową. Jak można oprzeć się możliwości spróbowania tego dziwactwa?




Polacy mają pierogi, Anglicy Fish and Chips, Niemcy kiełbasę i piwo a Filipińczycy zajadają się niedorozwiniętą kaczką! To co dla naszych europejskich podniebień wydaje się być niezjadliwe, mało estetyczne czy wręcz obrzydliwe dla Filipińczyków to pożywna przekąska.

Balut ma postać gotowanego jajka kurzego lub kaczego, jest daniem bogatym w proteiny. Ponieważ jajko zawiera w pełni uformowany zarodek ptaka znajdujący się między 16-20 dniem rozwoju, z pewnością nie zainteresuje osób odmawiających sobie mięsa. Znajduje się na wielu listach "Jednych z najobrzydliwszych dań świata" nie bez przyczyny, zarodek spożywa się w końcu w całości razem z chrupiącymi kostkami i dziobem.

Danie to bardzo popularne wśród Filipińczyków chińskiego pochodzenia, cieszy się także popularnością na Południu Państwa Środka.
Podobnie jak wielu potrawom chińskim, Balutowi przypisuje się szczególne właściwości zdrowotne.
Domniemane korzyści wynikające ze zjedzenia Baluta to zwiększenie płodności i libida męskiego.
Filipińczycy wierzą głęboko, że kacza przekąska da mężczyźnie tak zwane "silne kolana" dzięki czemu będzie on niezastąpiony w sypialni. Trudno dziwić się popularności Balutu - afrodyzjaka z Filipin, przy takiej obietnicy.

Jak jeść Baluta krok po kroku

1. Z Balutem należy obejść się nieco delikatniej niż ze zwykłym ugotowanym na twardo jajkiem. Na początek należy zlokalizować pustą przestrzeń w jajku po to, by tam oderwać niewielką część skorupki i dostać się do tzw."zupy", płynu który nie uległ "ścięciu" podczas gotowania.

2. Otwór powinien być takiej wielkości, żeby wygodnie można było wypić płyn znajdujący się w środku, który na tym etapie doprawia się według uznania octem albo solą. Na zdrowie!

3. Otwór powiększamy a naszym oczom ukazuje się ptasi embrion. Czyż nie smakowity widok? Jeśli Baluta nie doprawiłeś wcześniej zrób to teraz! Ocet a raczej sos octowy z chilli i kawałkami dymki to dobry pomysł.

Oto i on - nasza wieczorna przekąska

4. Teraz możesz pozbyć się całej skorupki, zobaczysz zatem żółtko jaja, białko i ptaka we własnej osobie. Uwaga nie rzadko można dopatrzyć się na nim też nie wykształconych piórek ptasich. Odgryź trochę żółtka, jest niezłe! W końcu do tego smaku jesteśmy przyzwyczajeni. Jedyna różnica to sieć małych żyłek, żółtko okalająca.

5. Po zjedzeniu żółtka nasza wisienka na torcie czyli niewykształcony ptaszek. Spodziewaj się chrupkich kostek!

SMACZNEGO!

Balut gotowy do spożycia, utrzymywany w cieple (na parze). Do tego mokre fistaszki...mmm

Ja też zmierzyłam się z Balutem. Efekt tego możecie obejrzeć poniżej. Wyraźnie da się zauważyć nasz brak doświadczenia. Pomimo pomocy sprzedawczyni nie mogliśmy docenić pełni smaku Baluta, gdyż niezgrabnie i w pośpiechu się za to zabraliśmy. Zupki trochę za dużo się zmarnowało a mojej kaczce odpadła głowa... Następnym razem będzie lepiej!



Podjęlibyście się wyzwania? Balut jako przekąska? Próbowaliście kiedykolwiek coś równie interesującego (obrzydliwego)?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz