06.11.2015

"Skacząc po wyspach" najlepszy Island Hopping na Filipinach - Port Barton Cz. 2

Island Hopping jest jedną z głównych atrakcji Palawanu na Filipinach. Będąc na miejscu koniecznie trzeba wybrać się na wycieczkę łodzią po to, żeby odwiedzić sobie kilka wysepek, ponurkować wśród kolorowej rafy i zrelaksować się na różnorodnych plażach.Teraz wyobraź sobie rybackie miasteczko do którego dostać można się wyłącznie przez zakurzoną drogę przez środek dżungli, gdzie nie ma tłumu turystów a lokalni uśmiechają się przyjaźnie do każdego. Do tego dodaj pobliski wodospad,  tani nocleg i możliwość wypłynięcia łódką w morze na sąsiednie bezludne wysepki czyli tzw. Island Hopping i masz PORT BARTON.




El Nido kontra Port Barton.
 

Co jest takiego niezwykłego w tym miejscu? Dlaczego powinieneś odwiedzić miasto do którego relatywnie ciężko się dostać i które znajduje się pośrodku niczego? Właśnie po to!

Port Barton czyli cisza i spokój - po prostu. Nie ma tam tłumu urlopowiczów a miejsce ma bardziej "backpackerski" klimat, ponieważ odwiedzający go mają dosyć zgiełku El Nido.

Do tego podobnie jak w El Nido lokalni rybacy przerobili swoje łodzie na potrzeby turystów i tak za stosunkowo małe pieniądze też można podziwiać archipelag pięknych wysepek i ponurkować wśród jeszcze nie zniszczonej rafy koralowej.



Dla tych szukających niezapomnianych widoków, dramatycznych wysepek pokrytych ścianami kamienia wapiennego i ....towarzystwa - EL Nido. Dużo restauracji, mnogość agencji turystycznych i sklepów niektórym może odpowiadać. Nieco przetłoczone i z roku na rok coraz droższe miasto oferuje niezmiennie jedne z najlepszych wypadów "Island Hopping" w kraju. O tym czy warto i z jakimi kosztami trzeba się liczyć pisałam już tu:klik.

Port Barton za to rządzi jeśli bierze się pod uwagę atmosferę, ucieka się od miejsc turystycznych i dostęp do prądu tylko w godzinach 18:00 do północy Ci nie przeszkadza.



widok z mojego hostelu na plaży, jedyny hostel w mieście 500 pesos/noc

fan Naruto :)
 

łodzie rybackie o poranku

ulice Port Barton


plaża w Port Barton


przeźroczysta woda

Island Hopping

Port Barton jest świetną bazą na całodniowy wypad po okolicznych wysepkach z możliwością przenocowania na jednej z nich. O ile w El Nido można wybrać pomiędzy kilkoma opcjami wycieczki a plan wycieczki jest raczej niezmienny, w Port Barton decyzje o tym które wyspy odwiedzimy można podjąć wspólnie z naszym przewodnikiem. Najbliższe dwie i te odwiedzone przeze mnie to Paradise Island, moja ulubiona German Island i pobliskie zachwycające rafy koralowe tzw. Twin Reef i Aquarium Reef.


Ponieważ w Port Barton nie ma agencji turystycznych, nie ma sensu ich szukać, wycieczka znajdzie ciebie! Poza opcją dopytania się o szczegóły w naszym lokum (bungalow, hostel, hotel) po przyjeździe do Port Barton znajdziemy się na swojego rodzaju "dworcu" gdzie lokalni z chęcią poinformują o tym kto kiedy odpływa i ile to kosztuje. Co jest w tej niewielkiej mieścinie cudowne? Nikt nie zaczepia, nie namawia i niczego ci nie wciska.


Do tego oczywiście cena średnio połowę niższa od tej proponowanej w El Nido. Ja i Amerykanin poznany w busie do Port Barton mieliśmy łódkę dla siebie za 1200 pesos czyli 600 od osoby (ok. 50 zł), w cenę wliczony były sprzęt do snorkelingu i obiad. Jeśli znaleźlibyśmy trzecią osobę chętną na wycieczkę cena spadłaby do 500.

Przed negocjacjami nie zapomnij dopytać się o szczegóły planu wypadu! Miejsc do odwiedzenia jest wiele, poza wspomnianymi wyżej są to:

- Double Islan
- Capsalay Island
- Smart Island
- Luli Island
- Albaguen Island


Co jeszcze warto w Port Barton?

Odwiedzenie okolicznych wodospadów Pamoyan Falls, to wisienka na torcie wśród wszystkich innych aktywności, albo ich braku :) w Port Barton.

1,5 godzinny trekking do ich źródła ciężko jest zrobić samemu, chyba że ma się nadzwyczajne zdolności orientacji w terenie (jak Basha:)). Szlak w początkowej części dobrze oznaczony nagle znika a do wodospadów dochodzi się już "na wyczucie".



Malownicza droga do wodospadu.


Keep going a dojdziesz do tego oto wodospadu.


Jak dojechać?

Z Puerto Princessa(PP) do Port Barton(PB) dojedziemy 

jeepneyem - jadącym do Roxas o 8:30 rano (250 pesos, 4,5 godziny). Następnie w Roxas trzeba przesiąść się na jeepneya bezpośrednio do PB (100 pesos, 1,5 godziny, jedyny w ciągu dnia odjeżdża o 11:00!!) lub wynająć tricykla (hardcorowa podróż! za około 400 pesos od osoby). Podróż z powrotem w kierunku PP z Roxas o 11:00. Jeepneya do Roxas można złapać wzdłuż głównej ulicy miasta PP.

lub mini-busem - z San Jose Terminal o 9:00 rano odjeżdżają busiki jadące bezpośrednio do celu, kosztuje to 250 pesos i trwa około 4 godzin, z krótką przerwą na lunch po drodze. Alternatywnie należy jechać do Roxas mini-busem i tam przesiąść się na jeepneya do PB (codziennie o 11:00).


Z Port Barton do El Nido

jeepneyem - z PB do Roxas jeepneye odjeżdżają o 8:30 rano (100 pesos, 1,5 godziny), tam należy przesiąść się na następnego w kierunku El Nido (450 pesos, 3,5 godziny).

mini bus - bezpośrednio jadące do El Nido ok. 600 pesos od osoby


Mini busy to stosunkowo nowa forma transportu w Port Barton. W zależności od przewoźnika i sezonu cena może się sporo różnić, warto się targować! Czasem podróż mini-busem jest nieco droższa, ale to niezła opcja ponieważ jazda po bitej drodze w środku dżungli (czyli na trasie Roxas - Port Barton) może okazać się średnio przyjemna przez unoszący się w powietrzu kurz, który w jeepneyu bez okien jest co najmniej irytujący.

 
nie jest łatwo..

Jeppney w drodze do Roxas




Port Barton jest zdecydowanie wart odwiedzenia gdy szukasz spokoju i miejsca z daleka od masy urlopowiczów. W tej niewielkiej wiosce rybackiej, oddalonej o niecałe 200 kilometrów od El Nido ma się wrażenie, że Filipińczycy, znani ze swojej przyjacielskiej natury są tutaj jeszcze milsi i bardziej zrelaksowani. Jedynie ograniczony dostęp do prądu i praktycznie nieistniejący do internetu może okazać się przeszkodą dla w pełni udanego pobytu. Z drugiej strony internet nie jest Ci potrzebny non-stop. Wyłóż się na plaży, przepłyń się łódką, albo zaserwuj sobie spacer do wodospadów, reszta świata poczeka!


Foto z Island Hopping'u:





Basha się relaksuje. Moje ulubione foto.

widok na German Island


Paradise Island zamieszkuje jedna rodzina.

Nasz lunch na Paradise Island. W tle lokalny dzieciak.

biały piaseczek

widok na German Island

blisko, bliżej..

czy Ty świnko wiesz, że mieszkasz w raju?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz