W dzień Święta Zjednoczenia Niemiec nad Morzem Bałtyckim, w przepięknej Lubece można było podziwiać wznoszące się latawce nad promenadą Travemünde. Wyjątkowo piękna pogoda i typowy jesienny wiaterek przesądziły o sukcesie Festiwalu. Tłumy gapiów przetoczyły się przez plaże obserwując wystawę latawców. Nawet tu gdzie pogoda raczej szaro-bura czasem to i niebo jest niebieskie specjalnie po to żeby wyeksponować latające kolorowe ośmiornice czy Batmana.
Lubeka to zdecydowanie miejsce godne polecenia gdy zastanawiacie się nad odwiedzeniem północy Niemiec. Jedne z ówcześnie najznakomitszych metropolii światowego handlu ma dwa olbrzymie atuty do zaoferowania: urocze stare miasto i bliskość do morza. O ile samo Travemünde, czyli dzielnica nadmorska Lübeck, nie jest może najpiękniejszym miejscem wypoczynkowym i średnio oddaje surowe piękno Bałtyku, to idealnie sprawdza się jako organizator imprez.
I tak właśnie można było zjeść sobie Wursta (kiełbasę),czy rybkę w
bułce, gulnąć winko i pooglądać wznoszące się w powietrzu kolorowe
latawce.
Zapraszam do fotorelacji:
 |
| kulturka, Niemki piją winko na sianie |
 |
| latawce na niebie |
 |
| plaża w Travemünde |
 |
| nie wszyscy są tak podekscytowani latawcami, niektórzy wolą zamki na piasku |
 |
| kosze do wynajęcia, fajna ochrona przed wiatrem |
 |
| Było groźnie. smok przyleciał |
 |
| mój faworyt - świnka. Niestety nie uniosła się na wietrze.. |
 |
| rodzinka też puszcza wspólnie latawca |
 |
| siedzimy, oglądamy.. trochę mnie poniosło podczas obróbki zdjęć :) |
 |
| rekiny na niebie i manta |
 |
| jest i Królik Bugs |
 |
| wpływający prom w Travemünde |
 |
| Meanwhile w Dojczlandzie, ja i Pan Czacha. Żegnamy! :* |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz